"Opowiadania bizarne" Olgi Tokarczuk Pan PJK - jak powszechnie wiadomo - zamienił "Atlas kotów" na "Księgi Jakubowe" (800 stron - brr... pewnie przewidując nudy na swej trzeciej kadencji w sejmie?). Autor niniejszego zaś znalazł pod bożonarodzeniową choinką książkę Tokarczuk "Opowiadania bizarne" */. Nie czekając na opinię Prezesa do 3. kolejnej kadencji Zjednoczonej Prawicy (i PSL?) przeczytałem prezent od razu - a było to dobre i miłe czytanie. Nie spodziewałem się wcześniej subtelności u świeżej noblistki, ale choćby po tej lekturze mogę stwierdzić, że określenie feministka do niej nie pasuje. Owszem, są uszczypliwości wymierzone w mężczyzn, okraszone jedynym wulgaryzmem (?) "ty gnojku" (siostra przyrodnia matki Boya, podczas pożegnania przed eutanazją). A też groteskowe matczyne słoiki z przyprawami (czyżby aluzja do 'słoików' w Warszawie?). Odczułem klimat Stanisława Lema i Sławomira Mrożka - choć to co najmniej jeden z nich zasługiwał na Nagrodę Nobla przed nią. Jednak do wyobraźni Lema daleko z jej rekonem (w absurdalnym świecie jakby Orwella) czy też egonami w futurystycznej rodzinie czterech pań z jednym dzieckiem - Chalimem urodzonym przez Fanię (w domyśle in vitro). Ujęła mnie łagodna ironia i intelektualny dystans Tokarczuk do dzisiejszego mainstreamu.  Zamiast omawiać poszczególne rozdziały tej książki, z przekonaniem polecam jej przeczytanie. Oto rozdziały: Pasażer; Zielone Dzieci; Przetwory [owe słoiki]; Szwy; Wizyta [czterokobieca 'rodzina']; Prawdziwa historia; Serce [transplantacja, Chiny i mnich buddyjski - ciekawe, że nazwa Tybet nie pada]; Transfugium [eutanazja, groteskowe "pożegnanie" odchodzącej]; Góra Wszystkich Świętych [dobrotliwie o zakonnicach i relikwiach świętych]; Kalendarz ludzkich świąt [groteskowy świat Celebryty Naczelnego]. */ Olga Tokarczuk, Opowiadania bizarne, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2019.
Nawiasem: Kultura i wyrafinowanie Olgi Tokarczuk stanowi wielki kontrast w porównaniu z jej stażystą (na UWr) z Ukrainy, autorem "Sagi lwowskiej" o której napiszę w następnej notce p.t. Ucznia OT, Petra Jacenki „Saga lwowska” – czy może lvivska?. Dziełko Petra Jacenki razi trywialnym z ruska seksizmem oraz kryptonacjonalizmem i antykatolicyzmem.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Mini-recenzja